Miasto jest w Wielgipolszcze ku słońca zachodu, starożytne i piękne, od nieznanych owych jeszcze snadź założone potomków lechowych. Stądże lubo z początków małych róść poczęło, w tę, którą dziś widzimy, możność się zawzięło. Samuel ze Skrzypny Twardowski
Blog > Komentarze do wpisu
Studium.



18 stycznia w Poznaniu uchwalone zostało Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego miasta Poznań. Szerokim echem w poznańskich mediach odbijają się protesty pewnego grona ludzi zrzeszonych w stowarzyszeniu o prostej, acz bardzo górnolotnie brzmiącej nazwie „My Poznaniacy”.


Stosunkowo niewielka ilość osób za cel postawiła sobie jak najgłośniejsze manifestowanie swojego sprzeciwu wobec studium a więc i polityki przestrzennej władz miasta. Obrali przy tym najprostszą drogę: opanowanie poznańskiego forum gazeta.pl (przez co wydaje się, że jest ich niewiadomo jak dużo) oraz pikiety, transparenty w czasie obrad Rady Miasta. Osobiście starałem się nawet z nimi dyskutować, ale spasowałem, po prostu nie dało się. Ludzi ci zdają się być głusi na jakąkolwiek tłumaczenie. Jak mantrę powtarzają ciągle te same argumenty, które zresztą są absurdalne.

Wróćmy do samego pojęcia studium. Co to takiego? W myśl ustawy z dnia 27 marca 2003 roku, jest to jeden z dwóch, obok miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP), dokumentów stanowiących proces planowania przestrzennego w Polsce. O ile MPZP to akt szczegółowy, odnoszący się do niewielkiego obszaru, tak studium jest ledwie zarysem polityki przestrzennej całej gminy (miasta), zawierającym czynniki i ograniczenia rozwoju przestrzennego. Należy przy tym dodać, że studium nie jest prawnie wiążące! Jako zbiór informacji o gminie, nie może być podstawą do wydawania jakichkolwiek decyzji administracyjnych. Mówiąc inaczej: nie obowiązuje on ani mieszkańców, ani podmioty gospodarcze. Jedynym miejscem, w którym władze samorządowe muszą sięgać do studium jest dalszy proces planowania, a mianowicie tworzenie MPZM. Plan miejscowy (MPZG) musi bowiem być zgodny ze studium. MPZG jest już wiążący prawnie i każda niezgodność stanu rzeczywistego z planem, powoduje odpowiednie konsekwencje. Paradoks polskiego ustawodawstwa polega jednak na tym, iż o ile studium jest obowiązkowe, tak MPZG już nie. Dlatego też organ gminny musi uchwalić studium, a następnie może go nie respektować i nie spotka go za to żadna kara.
Mam nadzieję, że ktoś, coś z tego zrozumie :) .

Czego natomiast domagają się „My (Oni) Poznaniacy”? Trudno powiedzieć. Mają dość chaotyczne postulaty. Przede wszystkim sprzeciwiają się ograniczaniu zieleni w mieście, tworzeniu III ramy oraz domagają się ograniczenia ruchu samochodowego w centrum. Prawda, że chwytliwe? Szczególnie to pierwsze i ostatnie. A teraz wyjaśnienie: zieleń faktycznie będzie ograniczona, niemniej jednak będzie to miało miejsce na obrzeżach miasta, terenach dotychczas niezagospodarowanych. Należy brać pod uwagę, że Poznań się rozwija i potrzebuje nowych terenów pod inwestycje (chodzi tu głównie o mieszkaniówkę). Ograniczenie ruchu samochodowego w centrum: hmm władze właśnie o tym samym mówią. Głośno przecież o wyłączeniu z ruchu ulicy 27 grudnia, tworzeniu pieszych deptaków chociażby na całej długości ul. Wrocławskiej. Ku temu służyć ma również budowa III ramy. Ograniczając ruch w centrum należy stworzyć alternatywne drogi, którymi mieszkańcy mogli by równie szybko, jak przez samo centrum, dotrzeć do domów.

Z jednym natomiast zgadzam się ze stowarzyszeniem. Tak jak oni uważam, że należy ograniczyć wpływy deweloperów. Miasto powinno w większym stopniu wpływać na nich, wymagać konkretnych rozwiązań. A tak tworzą nam się osiedlowe buble. Należałoby iść w jakość, a nie w ilość. Okazuje się, że peerelowskie osiedla były lepiej rozplanowane niż te współczesne deweloperskie.

Zajmijmy się bilansem plusów i minusów. Czy warto było uchwalać studium? Jakie ono w gruncie rzeczy jest? Nie jest wybitne, ale nie jest też tak złe jak przedstawia to stowarzyszenie. Poznań musi się rozwijać, a bez studium byłoby to niemożliwe. Dlatego należało je uchwalić i chwała miejskim radnym, że to uczynili.

wtorek, 29 stycznia 2008, poznanczyk5

Polecane wpisy

  • Projekty nowych wieżowców w Poznaniu.

    Jakiś czas temu na tym bloguprzedstawione zostały plany dotyczące powstania kilku wieżowców na terenie Poznania.Jeden z nich – Poznań Forum Project - by

  • Zajezdnia przy Gajowej.

    W poniedziałek odbędzie sięlicytacja jednej z najatrakcyjniejszych działek w mieście. Miejsce zajmowanedziś przez starą, zabytkową zajezdnię tramwajową władze m

  • 225 metrów w Poznaniu.

    W zeszłym tygodniu miesięcznik "Inwestor" ujawnił wizualizacje najwyższego wieżowca w Poznaniu - Poznań Forum Project. Zapowiedź tego pojawiła się na