Miasto jest w Wielgipolszcze ku słońca zachodu, starożytne i piękne, od nieznanych owych jeszcze snadź założone potomków lechowych. Stądże lubo z początków małych róść poczęło, w tę, którą dziś widzimy, możność się zawzięło. Samuel ze Skrzypny Twardowski
Blog > Komentarze do wpisu
Kulczykpark: pytania...

To już definitywnie ostatnia część rozważań dotyczących afery Kulczykparku. Chyba wystarczająco dużo zostało już tutaj napisane. Dzisiaj dołączę do tego jeszcze kilka pytań, tak dla zasiania pewnego fermentu, zastanowienia na całą sprawą, aby choć na chwilę odejść od schematów myślenia proponowanych nam przez media.

Całe zamieszanie wokół działki pod nowe skrzydło Starego Browaru jest zdecydowanie bardziej skomplikowane niż niektórym, a w szczególności przeciwnikom Prezydenta Grobelnego, się wydaje. Zacznę może od tego, że sprawę można rozważać na wielu różnych płaszczyznach. Dla mnie najważniejsze zdaje się być spojrzenie na aferę z perspektywy prawa oraz – a może przede wszystkim – miasta Poznania.

To pierwsze wydaje się być w miarę czytelne i nie wymaga komentarza – była wina, jest więc kara. Kluczowe w moim mniemaniu jest natomiast pytanie, czy oskarżeni otrzymali coś w zamian? Czy skorzystali na wydaniu błędnej opinii? Jeśli tak to zasługują na publiczne potępienie (przywiązanie do pręgierza?). Nie ma bowiem niczego gorszego niż wysługiwanie się uprzywilejowanym charakterem zajmowanego stanowiska dla własnego interesu.

Trzeba, na szczęście, podkreślić, że prokurator nawet nie wnosił takiego oskarżenia. Nie ma żadnych dowodów na działalność korupcyjną miejskich oficjeli. W takim razie należy zadać kolejne pytanie: w jakim celu wydano błędną ekspertyzę? Idealistyczne spojrzenie na świat podpowiada, że kierowała nimi korzyść miasta. Chcąc działać w dobrym interesie Poznania, ułatwili spółce Fortis działalność, eliminując tym samym ewentualnych innych potencjalnych inwestorów, których plany nie mogłyby się równać do Starego Browaru. Jest to bardzo naiwne spojrzenie, ale jeśli byłoby prawdą kupiłbym je i w pełni zrehabilitował skazanych. Działalność dla interesu miasta nawet jeśli wiązałoby się to ze złamaniem prawa. Szlachetne. Choć niektórzy uznają to za niemoralne.

Wydaje się, że całość można było rozegrać inaczej. Sprzedaż ziemi, nawet po niższej cenie nie wiązałaby się z oskarżeniem o niegospodarność. W sprawie Kupca Poznańskiego, sąd uzasadniając uniewinnienie tłumaczył, iż postępowano zgodnie z dobrem miasta, a samo miasto nie ma obowiązku „maksymalizowania zysków”. Dlaczego w takim razie nie zastosowano podobnego, wypróbowanego wcześniej schematu?

Wielu ludzi powołuje się na koneksje polityczno-towarzyskie Ryszarda Grobelnego z Państwem Kulczyków. Niewątpliwie jest to jakieś tłumaczenie sprawy. W takiej sytuacji zastanawiające jest jednak, dlaczego skazani urzędnicy podporządkowali się prezydentowi, zwłaszcza w kontekście sprawy sądowej. Przecież, gdyby któryś z urzędników nagle zaczął „sypać”, wiązałoby się to z jego uniewinnieniem i oczyszczeniem, a już przynajmniej ze złagodzeniem wyroku. Dlaczego w takim razie nikt tego nie zrobił?

Oficjalna wersja zdarzeń też jest bardzo wątpliwa. Czy jest możliwe, aby profesjonalni urzędnicy popełniali tak proste błędy? Przeznaczenie gruntów to nie jest wiedza tajemna, którą się stopniowo poznaje. Dlatego też nie trafiają do mnie argumenty Prezydenta Grobelnego, który mówi że „przy ówczesnym stanie wiedzy nic bym nie zmienił w swoich decyzjach”. Jak to możliwe, że opinia miejskiego konserwatora zabytków przed i po przetargu była diametralnie różna? Dlaczego w takim razie i on nie znalazł się na ławie oskarżonych?

Takich pytań można zadać wiele. Właściwie każdą hipotezę można obalić kilkoma prostymi pytaniami. Jak było naprawdę? Czy kiedyś poznamy prawdziwą pełną wersję tamtych wydarzeń?

sobota, 15 marca 2008, poznanczyk5

Polecane wpisy

  • Kulczykpark - kalendarium.

    W środęPrezydent Miasta Poznania Ryszard Grobelny wyrokiem Sądu Okręgowego zostałuznany za winnego niedopełnienia swoich obowiązków oraz narażenia MiastaPoznan

  • Dla kogo przestrzeń miejska?

    Do 2012 roku planowana jest budowa przejścia podziemnego od Mostu Dworcowego do wejścia głównego Międzynarodowych Targów Poznańskich – donosi wtorkowy Gło

  • Szansa dla Poznania.

    Przez ten czas w Poznaniu trochę się zdarzyło. Obchodziliśmy 88 rocznicę Powstania Wielkopolskiego. Lech Poznań wrócił do swojego herbu. A także wreszcie ruszył

Komentarze
Gość: pietruszka, *.topagrar.com.pl
2009/08/17 12:29:55
pewnie nigdy nie poznamy. jak to w Polsce