Miasto jest w Wielgipolszcze ku słońca zachodu, starożytne i piękne, od nieznanych owych jeszcze snadź założone potomków lechowych. Stądże lubo z początków małych róść poczęło, w tę, którą dziś widzimy, możność się zawzięło. Samuel ze Skrzypny Twardowski
niedziela, 10 grudnia 2006
Postuluję o rzetelne zajęcie się promocją w Poznaniu...

Promocja miasta nigdy nie była silną stroną Poznania. Przypomnę tylko nieudaną akcję w Berlinie. Jak powinien wyglądać PR doskonale pokazuje np Wrocław. O Poznaniu bardzo mało mówi się w Polsce. Coś takiego jak promocja czy PR właściwie nie istnieje. Kompetencje podzielone są pomiędzy wiele wydziałów miasta. Brak jakiegokolwiek odgórnego zarządzania. Nowe Rada Miasta już na samym początku zawiodła. Okazało się, że poza jakąkolwiek komisją została promocja miasta. Jak stwierdzili radni, nie opłaca się utworzyć nowej komisji, stąd też promocję miasta podzielono pomiędzy poszczególne komisje. Odpowiedzialność rozbita na wielu, nie będzie ciążyć na nikim.
Postuluję o rzetelne zajęcie się promocją miasta. O utworzenie nowego wydziału rady miasta, który zajmować się będzie tylko i wyłącznie promocją i PR. O zatrudnienie ludzi, którzy profesjonalnie zajmują się reklamą i PRem.

Notka ta ukazała się także na tym blogu: http://radydlaradnych.blox.pl/html
. Jest to nowa akcja Gazeta Wyborczej mająca na celu przekazania miejskim radnym postulatów mieszkańców Poznania. Zachęcam do wpisywania się na tym blogu.

wtorek, 05 grudnia 2006
ś.p. Gazeta Poznańska

W sobotę po raz ostatni ukazała się w kioskach "Gazeta Poznańska". Długo zastanawiałem się, czy poświęcić temu wydarzeniu miejsce na moim blogu. Bo ani nie był to dziennik z chlubną tradycją, ani z dużym nakładem, ani też z wysokim poziomem. Od momentu powstania (1948 r.) wydawany był pod egidą jedynej słusznej partii. Później w wolnej już Polsce początkowo gazetę wykupił znany skądinąd Wojciech Fibak. W ostatnich latach dziennik przejął niemiecki wydawca - nie dajmy się zwieść nazwie! - Polskapresse. W tym też czasie następowało wyraźne "tabloidyzowanie" GP. Pomimo usilnych starań nie udało się znaleźć szerszej grupy odbiorców, choć gazeta posiadała wierną, acz nieliczną grupę stałych czytelników. Los dziennika był już chyba od dłuższego czasu przesądzony. Wszak do normalnych nie należy sytuacja, gdy dwie konkurujące lokalne gazety (GP i "Głos Wielkopolski"), wydawane przez ten sam koncern, dzielą redakcyjne pomieszczenia w tej samej kamienicy. Polskapresse zdecydowała się zatem połączyć oba tytuły.

"Nowy" Głos Wielkopolski od poniedziałku wydawany jest w nowej szacie graficznej. Śladem po "Poznańskiej" jest małe logo na pierwszej stronie. Idę o zakład, że zniknie w ciągu kilku miesięcy. Tak samo jak zniknie część dziennikarzy, mimo zapewnień o utrzymaniu etatów. Ciężko przecież wydawać gazetę w redakcji o podwojonej liczbie redaktorów.


Jaki będzie ten "nowy" Głos? Tak naprawdę ciężko przewidzeć. Wydane zostały jak na razie dwa numery. Z ostateczną oceną jeszcze się powstrzymam. Żal tylko, że tak duże miasto jak Poznań będzie miało tylko jeden typowo lokalny dziennik.

17:28, poznanczyk5 , Komentarz
Link Komentarze (1) »
sobota, 02 grudnia 2006
Co nowego?
Zeszła niedziela zakończyła sezon wyborczy w tym roku. Od początku tego tygodnia nowo wybrana Rada Miasta wzięła się do roboty. Żeby jednak napisać o tym, co uradziła, trzebaby cofnąć się lekko w czasie. W Poznaniu oczekuje się zmian. Od dłuższego już czasu zaczęto zauważać, że Poznań nie rozwija się tak jak należy. Wielka zasługa w tej kwestii leży po stronie Gazety Wyborczej i jej cyklu "Poznań na zakręcie". Artykuły i komentarze dziennikarzy, a także mniej lub bardziej szanowanych i cenionych osób otworzyły wielu ludziom oczy, w tym także piszącemu te słowa. Analiza porównawcza z Wrocławiem dobitnie wytknęła wszystkie słabe punkty Poznania. Beznadziejna promocja, słaby PR, nieumiejętność zachęcenia inwestorów do pozostawienia kapitału w naszym mieście to tylko niektóre z nich. Dlatego też, z nowymi władzami wiązano wielkie nadzieje. W wyborach do Rady Miasta wygrała Platforma Obywatelska, co zresztą niespodzianką nie było. Nawet rozmiar tego zwycięstwa - blisko 50% poparcia. Ciekawsza okazać się miała walka o fotel prezydenta. Maria Pasło-Wiśniewska vis Ryszard Grobelny. Ona symbolizować miała nieuniknione zmiany, on stabilizację (?) i zachowanie dotychczasowego sposobu rządzenia. Wygrał pan Rysio, jak będzie zobaczymy. Nie wolno go przekreślać, zwłaszcza że, jak sam przyznaje, wyciągnął wnioski z kampanii i jest za zmianami w niektórych dziedzinach, m.in. w promocji miasta. W tym miejscu trzeba wrócić do początku tej notki i do rady. Nowa Rada Miasta pierwsze dni przeznaczyła na podział stanowisk i rozdział poszczególnych komisji między siebie. Niektóre komisje podzielono, niektóre zlikwidowano, inne utworzono. Okazało się, że poza jakąkolwiek komisją została promocja miasta. Jak stwierdzili radni, nie opłaca się utworzyć nowej komisji, stąd też promocję miasta podzielono pomiędzy poszczególne komisje. Odpowiedzialność rozbita na wielu, nie będzie ciążyć na nikim. Ręce opadają... Miało być lepiej...
19:33, poznanczyk5 , Komentarz
Link Komentarze (2) »