Miasto jest w Wielgipolszcze ku słońca zachodu, starożytne i piękne, od nieznanych owych jeszcze snadź założone potomków lechowych. Stądże lubo z początków małych róść poczęło, w tę, którą dziś widzimy, możność się zawzięło. Samuel ze Skrzypny Twardowski
niedziela, 02 marca 2008
Hołd pruski w Poznaniu
Myślę, że mało osób zdaje sobie sprawę z faktu, iż jeden z pierwszych hołdów pruskich miał miejsce w Poznaniu.

Było to 29 maja 1493 roku na Zamku Królewskim w Poznaniu. Na dowód niech posłuży ta oto tablica, która na pamiątkę tamych wydarzeń została powieszona na ścianach Zamku na Górze Przemysława.



sobota, 19 stycznia 2008
Domki budnicze i ulica Woźna [1]


„Przeszłość” to nowa kategoria, w której będę umieszczał wpisy dotyczące historii Poznania, a także zabytków znajdujących się w naszym mieście. Zdaje się bowiem, że dzieje miasta najlepiej jest poznawać właśnie poprzez opis budynków. To właśnie w nich zapisana jest przeszłość, a po przez ich dostępność i bliskość najłatwiej jest ją odczytać. Chciałbym przedstawić Poznań i jego zabudowę w sposób jak najbardziej atrakcyjny, odkrywając wiele tajemnic i ciekawostek, a unikając jednocześnie suchych encyklopedycznych opisów.

Zastanawiałem się długo nad tym od czego powinienem zacząć ten cykl. W sposób oczywisty nasuwał się Ratusz, albo Katedra. Wydaje się, że są to najbardziej znane poznańskie budynki, dlatego zajmę się nimi w później. W pierwszym odcinku opiszę Domki Budnicze.

Na początku należy wspomnieć, że Rynek pełnił niegdyś inne funkcje niż obecnie. Było to realne centrum miasta, tu odbywał się codziennie targ, tu zjeżdżali kupcy z całej okolicy by handlować swoimi produktami. W miejscu dzisiejszych domków budniczych znajdowały się zwykłe drewniane budy, w których sprzedawane były przede wszystkim śledzie i sól (a także m.in. świece, pochodnie, czy szkło). Wraz z czasem wspomniane budy oddano w użytkowanie kupcom. Ci natomiast czynili coraz więcej starań, by estetyką kramów zachęcić mieszkańców do zakupów. I tak powstały pierwsze murowane ganki wsparte na kolumnach. Około 1535 roku wszystkie budy miały już podobną konstrukcję. Zaradni właściciele zaczęli dobudowywać mieszkania nad swoimi straganami. Mimo, iż nie byli to najbogatsi kupcy (ci, swoje sklepy mieli w bocznych kamienicach), żaden nie chciał odstępować drugiemu. Dlatego też, jak jeden wybudował kolejne piętro, drugi niejako zmuszony był zrobić to samo. Tak też powstały charakterystyczne, wąskie dwu-trzy piętrowe kamieniczki. Od początku XVIII wieku podcienie ciągnące się przez cały rząd domków zaczęto zamurowywać. Kamienice zmieniały swoich właścicieli, przy czym ich dolna część cały czas była przeznaczana na handel. Kres tej działalności przyniosła dopiero II wojna światowa. Domki budnicze zostały kompletnie zniszczone podczas bombardowań Poznania. Po wojnie postanowiono odbudować kamienice w stanie jaki prezentowały przed XVIII wiekiem, a więc z renesansowymi podcieniami. Podczas rekonstrukcji odkryto wiele oryginalnych detali, które odpowiednio wyeksponowano. W latach 1953-1961 domki zostały pokryte polichromią wg projektu Zbigniewa Bednarowicza. Obecnie w podcieniach można zakupić pamiątki i inne drobiazgi związane z Poznaniem


Na wprost domków budnicznych ze Starego Rynku wychodzi ulica Woźna. Ulica nietypowa, z niezwykle burzliwymi a zarazem ciekawymi dziejami. Jak sama nazwa wskazuje mieszkał na niej miejski woźny. Także tutaj, tylko że nieco dalej, w baszcie muru obronnego zamieszkiwał miejski kat. Oprócz tego, ulica Woźna była siedzibą prostytutek. Domy publiczne znajdowały się aż do początków XX wieku. Smaczku tej ulicy dodaje niezwykle specyficzny „zapach”, który niegdyś tu panował. Jak już wcześniej było wspomniane, w drewnianych budach sprzedawane były śledzie. Pod koniec dnia kupcy sprzątając swoje stragany spłukiwali pozostałości po rybach wprost do Warty. Najkrótsza droga prowadziła właśnie przez ulicę Woźną, na końcu której znajdował się specjalny otwór, kanał w murze miejskim.